Akcje Dokumentu

Wywiad z dr Markiem Prawdą, Ambasadorem PR w Niemczech

 

Dr Marek Prawda
Było wielu Polaków mieszkających w Berlinie i Brandenburgii, ale również wielu Niemców. Tutaj może mniej rozpowszechniona jest ta symbolika żałobna, którą znamy z Polski, ale Niemcy bardzo szybko przejeli tę formę. Widzieli w relacjach medialnych te gesty i też przynosili kwiaty, zapalali znicze. Zwyczajowo w ambasadzie wpisy do księgi kondolencyjnej odbywają się dwie godziny przed południem i dwie godziny po południu, ale już pierwszego dnia postanowiliśmy dać sobie spokój z tymi ograniczeniami, bo ludzie przychodzili od rana do późnego wieczora. Ambasada, mimo że mieści się w budynku odległym od centrum, była oblegana. Przychodziły osoby prywatne, zwykli ludzie chcący wyrazić współczucie Polakom. Przychodzili też urzędnicy państwowi, politycy, duchowni. Jako jeden z pierwszych odwiedził nas ambasador rosyjski z żoną, kanclerz Angela Merkel z mężem złożyła kwiaty przed ambasadą już w niedzielę. Właściwie wszyscy najważniejsi politycy niemieccy przyszli wpisać się do księgi kondolencyjnej. Mieliśmy wizytę prezydenta Köhlera z żoną, prezydenta Bundestagu Norberta Lammerta, przyszli ministrowie: minister spraw zagranicznych Guido Westerwelle, minister spraw wewnętrznych Thomas de Maizière, minister budownictwa Peter Ramsauer, wiceminister spraw zagranicznych Cornelia Pieper, która pełni funkcję pełnomocnika d/s współpracy z Polską, ta lista jest bardzo długa. To była też okazja do rozmowy. Richard von Weizsäcker opowiadał o swoich kontaktach z prezydentem Kaczyńskim. Pamiętam, jak przed wizytą kanclerz Merkel w Polsce próbowaliśmy zachęcić Weizsäckera, żeby wcześniej odwiedził Lecha Kaczyńskiego, licząc na to, że będzie to okazja do pogłębionej rozmowy o stosunkach polsko-niemieckich i o tym, jak zmieniły się Niemcy. I do takiej rozmowy doszło, ona trwała cztery i pół godziny. Weizsäcker wspominał w Ambasadzie, jak starał się zrozumieć punkt widzenia Lecha Kaczyńskiego, który reprezentował pewną część wspólnoty ukształtowanej przez trudne doświadczenia historyczne. Weizsäcker, który stracił brata na początku wojny, a całe swoje życie polityczne poświęcił na zbliżenie Niemiec z Polską, odwołał się w rozmowie z Lechem Kaczyńskim do tego jezyka wspomnień. Dla niego była to również ważna rozmowa. Minister Westerwelle zadzwonił do mnie półtorej godziny po katastrofie. Był jednym z pierwszych, którzy się odezwali ze strony niemieckiej, mimo że był w tym czasie Afryce Południowej. Rozmawiał ze mną bardzo długo na temat swojej pierwszej wizyty zagranicznej w Polsce 31 października zeszłego roku. Został wtedy przyjęty przez ministra Sikorskiego, ale w programie było rownież spotkanie z prezydentem. Lech Kaczyński poza kurtuazyjną rozmową zaproponował zwiedzanie Pałacu Prezydenckiego, pokazał niemieckiemu ministrowi między innymi pomieszczenie, w którym odbywały się obrady Okrągłego Stołu, co dla Westerwellego było niezwykle ważnym przeżyciem. Powiedział mi, że w tej sali uświadomił sobie, że jest w miejscu, gdzie zaczął się proces, który zmienił Polskę, Niemcy, Europę, a polski prezydent jest kimś, kto z tym procesem jest bardzo blisko związany, bo przecież Lech Kaczyński był działaczem Solidarności od pierwszej godziny. Westerwelle zastanawiał się, jaki gest mogą wykonać Niemcy, żeby przekazać Polakom wyrazy współczucia w tak tragicznym momencie i stąd zrodził się pomysł koncertu Filharmoników Berlińskich w bazylice Mariackiej w Krakowie po mszy pogrzebowej pary prezydenckiej.

Krzysztof Visconti
Polska tragedia narodowa była pewnego rodzaju próbą również dla niemieckich mediów, które wcześniej wielokrotnie krytykowały politykę Lecha Kaczyńskiego. Czy Pana zdaniem media sprawdziły się w tym czasieω

Dr Marek Prawda
Zdecydowanie przeważał ton serdecznego współczucia, bliskości. Odsunięto rożnice i dyskusje, które mogły przypominać o kłopotach polsko-niemieckich, był tylko gest wobec sąsiada, wobec dramatu całego społeczeństwa. Zostałem zaproszony do kilkudziesięciu rozmów w telewizji i radiu, udzieliłem wielu wywiadów prasowych. To zainteresowanie pokazuje, że Niemcy bardzo intensywnie zajmowali się tym tematem. Otrzymywaliśmy wiele oznak, że nasi sąsiedzi dzielą z nami te trudne chwile. Świadczy o tym choćby ilość wpisów w księdze kondolencyjnej. Jest ich ponad półtora tysiąca, wiele tekstów sygnowanych jest przez kilka osób. Do tego dochodzą albumy przysłane do nas z niemieckich szkół, podpisane przez całe grupy uczniów. Ja sam otrzymałem kilkaset listów, maili. Listy otrzymali również moi koledzy z ambasady. Bardzo dużo osób starało się znaleźć jakąś indywidualną formę wyrażenia współczucia. Na przykład mieliśmy tutaj grupę pań, które chciały uhonorować Marię Kaczyńską. Spotkały się z polską prezydentową w czerwcu zeszłego roku w Warszawie, teraz przyszły do ambasady z wieńcem białych kwiatów, który same przygotowały. Szef biura Westerwellego opowiadał mi, że jego ojciec, który jest wojskowym niemieckim na emeryturze, stracił w katastrofie kolegę, generała Kwiatkowskiego. On po raz pierwszy w życiu słyszał jak jego ojciec płakał podczas rozmowy telefonicznej mówiąc o tym wydarzeniu. To jest taki przykład bardzo osobistego, ludzkiego odbioru tego, co się zdarzyło. Politycy niemieccy odwiedzających ambasadę stracili w katastrofie przyjaciół, znajomych czy partnerów po polskiej stronie. Pokazuje to jak gęsta jest sieć kontaktów polsko-niemieckich.

Krzysztof Visconti
Za jakiś czas powrócą jednak dyskusje o rurociągu, powrócą konflikty i spory z panią Steinbach, to jest nieuniknione. Ale czy można z tej tragedii i tego czasu żałoby wysunąć wniosek, że być może zmieni się język tych sporów.

Dr Marek Prawda
Oczywiście różnice interesów będą i zawsze trzeba się z tym liczyć. Wieczna harmonia nie jest, ani realistycznym celem, ani pożądaną strategią. Natomiast pojednanie jest taka ramą, która pozwala nam się różnić w sposób, który nie godzi w fundamenty polsko-niemieckiego sąsiedztwa. Myślę, że to doświadczenie może nam pomóc wzmocnić zaufanie między Polską, a Niemcami. Odciąć historię od tych różnic interesów, o których pan wspomniał. Bo te różnice są przecież codziennie. Obciążeniem dla stosunków międzynarodowych jest nadawanie zwykłym różnicom poglądów czy interesów podtekstu historycznego. Można mieć nadzieję, że rzeczywistość pozostanie niby taka sama, ale jednak „nie taka sama”. Niemcom łatwiej będzie zrozumieć, że mówienie Polaków o Katyniu nie było przejawem jakieś genetycznej antyrosyjskości, ani polskiego awanturnictwa, które notorycznie psuje stosunki Rosji z Europą, tylko wynikało z potrzeby włączenia polskiej opowieści historycznej do pamięci europejskiej. Myślę, że to dramatyczne wydarzenie pomogło ujawnić się prawdzie katyńskiej i będzie miało wpływ na lepsze zrozumienie naszych racji. Katyń był symbolem zakłamanej polityki historycznej w komunizmie. Myślę, że teraz Niemcy zrozumieją, że jest to dla nas ważne, a nie jest jedynie przejawem historycznej polskiej paranoi. 10 kwietnia zastał nas już w trochę innej sytuacji, zmienionej po 7 kwietnia, kiedy nasz premier i Władimir Putin znaleźli wspólny język, którego wcześniej nie było. I to jest ważne dla Polski, dla nas samych, dla stosunków polsko-rosyjskich. Dla nas samych, bo zaczyna ustępować powód, dla którego nasza pamięć utrwalała fatalizm historyczny, bezsilność, ten ciąg cierpień. Decyzja Rosjan, żeby mówić prawdziwym językiem, żeby przełamać spuściznę kłamstwa katyńskiego, stworzyła nową aurę psychologiczną. Dzięki temu Polska może wejść w inną fazę pamięci. Nie pamięci, która utrwala nieszczęścia, ale takiej, która otwiera się na sąsiadów, daje nadzieję na przełamywanie złej przeszłości. Ja myślę, że ta straszliwa tragedia może mieć taki sens.

(za: Point. Kalendarz Polsko-Niemiecki; www.de-pl.info)

Projekt współfinansowany ze środków Unii Europejskiej
« Wrzesień 2010 »
Nd Pn Wt Śr Cz Pt Sb
1 2 3 4
5 6 7 8 9 10 11
12 13 14 15 16 17 18
19 20 21 22 23 24 25
26 27 28 29 30

 

 



 

04-05.09.2010 

11.09.-12.09.2010

PotsdamHAUS
Targi budowlane w Poczdamie
Miejsce: Poczdam, Metropolis Halle

11.09.-12.09.2010

Messe Grünkauf
Targi produktów ekologicznych
Miejsce: Poczdam, Metropolis Halle

05.-10.10.2010

Festiwal Dni Kleista (Kleist-Festtage)
Miejsce: Frankfurt nad Odrą, www.kleist-museum.de

08.10.-10.10.2010

Praca&Kariera 2010
Miejsce: Frankfurt nad Odrą, teren targów (Messegelände), hala nr 3

27.11.-28.11.2010
Potsdamer Reisemesse
Targi turystyczne
Miejsce: Poczdam, Metropolis Halle

18.-20.11.2010

Polsko-niemiecki festiwal Transvocale
Miejsce: Frankfurt nad Odrą i Słubice